Jesteś tu:   artykuły

UTRATA SŁUCHU JAKO CHOROBA CYWILIZACYJNA

     W dzisiejszym świecie narażeni jesteśmy na ciągły hałas. Samochody na ulicy, gwar w pracy i sklepie, nierzadko głośno grający telewizor lub słuchanie muzyki przez słuchawki. Właściwie nie ma chwili kiedy nie docierają do nas żadne dźwięki. Przez to coraz częściej cierpi nasz słuch. Badania wskazują, że ubytek słuchu dotyczy co dziesiątej osoby w średnim wieku, a komórki słuchowe zaczynają zanikać już po skończeniu 20 roku życia. Pojawia się zatem pytanie jak możemy sobie pomóc kiedy dotknie nas problem ubytku słuchu. Rozwiązaniem jest założenie aparatu słuchowego.
     Zdarza się , że mimo ewidentnej konieczności wspomagania słuchu osoba, której to dotyczy nie chce decydować się na noszenie aparatu słuchowego. Jest to związane z wieloma wątpliwościami. 
     Po pierwsze pacjenci, u których stwierdzono ubytek słuchu często buntują się przed założeniem aparatu słuchowego twierdząc, że przecież słyszą. I jest to prawda. Przy umiarkowanym i lekkim ubytku słuchu nadal słyszymy, ale pojawia się problem ze zrozumieniem mowy. W trakcie rozmowy często prosimy o powtórzenia, staramy się domyślić z kontekstu niedosłyszanych słów. Z czasem zjawisko to się pogłębia, mimo że ubytek słuchu nie wzrasta. Aparat słuchowy nie tylko poprawia zrozumiałość mowy, ale zapobiega także zjawisku deprywacji słuchu. Oznacza to, że dzięki ciągłemu treningowi słuchowemu poziom rozumienia mowy nie obniży się nawet jeśli słuch pogorszy się o kilka decybeli.
     Drugą bolączką jest strach przed brakiem akceptacji ze strony otoczenia. Zastanawiamy się czy aparat będzie bardzo widoczny, co powiedzą sąsiedzi, jak zareagują najbliżsi. Na szczęście z reguły są to przedwczesne, niepotrzebne obawy. W obecnej chwili nowoczesne aparaty słuchowe są małe, zgrabne, w kolorach skóry i włosów, właściwie są niewidoczne. Poza tym to właśnie rodzina i przyjaciele są tymi, którzy mobilizują osobę z wadą słuchu do wizyty u lekarza. To oni pierwsi zauważają problem, a aparat traktują jako dobre rozwiązanie a w żadnym wypadku nie traktują go jako coś brzydkiego, oszpecającego.
    Kolejnym dylematem, z którym borykają się osoby z niedosłuchem jest wybór między aparatowaniem jedno a obuusznym. Lekarze laryngolodzy, protetycy słuchu i surdologopedzi są zgodni, że w przypadku obuusznego ubytku słuchu należy zakładać dwa aparaty słuchowe. Po pierwsze przy jednousznym aparatowaniu drugie ucho nie jest dostatecznie trenowane przez co się rozleniwia i spada w nim zdolność rozumienia mowy. Po drugie osoba z jednym aparatem nie ma kierunkowości słyszenia co jest bardzo uciążliwe. Dotyczy to zwłaszcza osób uczących się, czynnych zawodowo i aktywnych.
     Kiedy już podejmiemy decyzję o włożeniu aparatu słuchowego pojawia się ostatni problem, wcale nie mniej ważny, koszt zakupu. Cena aparatu zależy od jego parametrów technicznych. Nie pozostajemy jednak z tym problemem sami. Część kosztów pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia, część może pokryć Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON). Warto wiedzieć, że osobom uczącym się, czynnym zawodowo oraz osobom w wieku produkcyjnym przysługuje dotacja na dwa aparaty słuchowe. 
     Jeśli widzicie Państwo, że ktoś z Waszych bliskich głośno ogląda telewizję, często prosi o powtórzenie zdania, mówi głośno, w większym gronie staje się nerwowy, lub sami Państwo macie takie problemy radzimy zgłosić się do specjalisty na badanie słuchu. Nie musi to oznaczać jego ubytku, ale lepiej sprawdzić. Im wcześniej tym lepiej.

Marek Wittig

ODZIAŁ MIŃSK MAZ.
mapka dojazdu

poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek
w godzinach:
8:00 - 13:00

tel.: 25 759 08 81
kom.: 603 222 182

Przyjęcia w innych godzinach po uzgodnieniu telefonicznym

realizacja: Digital-Artists